Załoga G

Historia? Od czego zacząć?

Wypadałoby jeszcze od przedszkola. I chociaż nie "dotarłem do Opola" (nigdy nie obierałem takiego kierunku) To i tak prawie całe życie z mikrofonem i muzyką...

Zacznijmy może od momentu powstania zespołu:


Po kolei:
1987r - Będąc w szkole średniej i mając w swoim otoczeniu praktycznie wszystkich potrzebnych muzyków oraz wielką ochotę na "występy estradowe" (granie i śpiewanie dla siebie i innych), postanowiłem zorganizować coś na kształt zespołu muzycznego.
Wszyscy koledzy-muzycy zachowywali się jak Smerf-Maruda (To się nie uda... to się nie może udać).
Po ok. roku wytężonej pracy, zbierania materiałów, prób, kolejnych opracowań, posiadaliśmy wystarczający repertuar, aby podołać całonocnemu graniu. Wtedy to nadszedł czas, gdy po raz pierwszy zagraliśmy na Biesiadzie Weselnej (pomijając wcześniejsze granie na pomniejszych imprezach).
Zagraliśmy i.... I wszyscy w zespole uwierzyli wreszcie, że Zespół Muzyczny to jak najbardziej realne.
Dodało nam to zapału do dalszej pracy, no i się zaczęło:

Początkowo każdy przyniósł jakiś instrument i masę zapału. Wyglądało to tak:




Graliśmy chętnie i wszędzie: Bale, zabawy dla dzieci, festyny, studniówki (choć te ostatnie dopiero po tym, jak przeżyliśmy własną )

Współpracowaliśmy z innymi:



W tak zwanym międzyczasie zespół mocno ewoluował, aby osiągnąć swój obecny wygląd:
  • Perkusista wybrał inny rodzaj muzyki (Hard Rock/Metal) wskutek czego zaprzyjaźniliśmy się z jego następcą - automatem perkusyjnym (wiecie? To rewelacyjny gość! On nigdy się nie myli! A i jeść ani pić nie woła)
  • Saksofonista (wiecznie powtarzający frazę: To się nie może udać...) jakoś tak przestał przychodzić na próby, za to w jego miejsce pojawił się pierwszy syntezator potrafiący naśladować brzmienie saksofonu i paru innych instrumentów (ok.100)
  • Klawiszowiec w ramach rozwijającej się sytuacji życiowej (obrączka na palcu) zmienił miejsce zamieszkania na drugi koniec Polski. Jego miejsce próbowało zająć trzech innych - wszyscy z podobnym skutkiem - mieli odmienne rozumienie sprawy.
    Wreszcie dawny kolega ze szkolnej ławy, który za czasów szkolnych nie zdecydował się na udział w organizowanym przeze mnie przedsięwzięciu, teraz podjął temat i okazał się "strzałem w dziesiątkę"
  • W końcu Gitarzysta skierował swe kroki w kierunku kariery zawodowej, w której nie było już miejsca na zespół i granie. Po krótkiej historii zespołu ze mną w roli gitarzysty, kolejny udany nabytek - do dziś grający z nami kolega (gitarzysta)
"Zmianom kadrowym" towarzyszyły zmiany w "zapleczu technicznym". Do czego to doprowadziło zobaczcie w zakładce "Sprzęt".
Aktualny skład zespołu ustabilizował się w roku 1998. Wszyscy ówcześni członkowie powiedzieli jasno i wyraźnie, że muzyka jest ich pasją, a granie sprawia im wielką frajdę. Jeśli chcecie nas poznać zaglądnijcie na zakładkę "O nas".

No tak! Całkiem zapomniałem! Przecież bardzo ważnym punktem w historii zespołu był rok 1995! Dlaczego?
A no dlatego, że w tym właśnie roku nabyłem i "zatrudniłem" w zespole samochód, który od tej pory woził nas i cały nasz sprzęt na imprezy. Tydzień ciężkiej pracy od rana do nocy i...

Powstała Syrenka (po remoncie karoserii, malowaniu itp) z piękną Syrenką (dziewczyną z rybim ogonem) siedzącą na kamieniu wymalowaną na masce:

Od tej chwili wszyscy nas nazywali "Zespół Syrenka". Tak zostało na 8 lat. Po tym okresie nasz zespołowy środek lokomocji odszedł był na zasłużoną emeryturę (choć nie do końca, bo jego kolejny właściciel planował organizację rajdu 13 Syren na Ukrainę, a nasza Bosto miała być zapleczem technicznym dla tego przedsięwzięcia - w końcu na pakę zabierała części z conajmniej trzech takich jak ona).
Jak łatwo policzyć w 2003r "podjęliśmy współpracę" z nowym środkiem lokomocji:
Barkas



Upss! To nie to zdjęcie!



"Ubrany do pracy" wygląda zupełnie inaczej:

Barkas
Niestety pomimo tak pięknego "ubrania roboczego" pewna ruda miłośniczka starych samochodów bardzo się z nim zaprzyjazniła. Ponieważ nie miałem wtedy wystarczającego zaplecza, aby ratować "ginący gatunek" zdecydowaliśmy o wymianie tego środka lokomocji na znacznie młodszy i pozbawiony rudej "przyjaciółki".
W 2012 roku obowiązki środka transportu przejął Mercedes MB100. Niestety choć technicznie był najlepszy z dotychczas Wykorzystywanych pojazdów, to jednak nie miał "duszy" i był zwykłym samochodem do celów transportowych. Zespół z pasją wymagał jednak czegoś więcej, więc Mercedes nie zadomowił się na długo. Już w roku 2014 znalezliśmy dla niego zmiennika, ale prace mające na celu przywrócenie mu świetności (z różnych przyczyn) trwały ponad 3 lata. Dziś nasz zespół porusza się znowu autkiem z duszą. Jakimś dziwnym trafem aktualny pojazd bardzo przypomina jednego ze swoich poprzedników :-) (zdjęcia wkrótce)

I znowu w tak zwanym międzyczasie zdarzył się:

mój ślub: Mój ślub potem kolegi: Waldi ślub

(brakuje nam tu jeszcze jednego zdjęcia do kompletu :D )

Oczywiście nie odmówiliśmy sobie prawa do zagrania i zaśpiewania na własnych weselach, choć przez całą noc przygrywała nam zaprzyjaźniona "kapela" (sami też czasem potrzebujemy zatańczyć - zwłaszcza z własną żoną i na własnym weselu) Na szczęście nasze żony też lubią muzykę i są baaardzo wyrozumiałe, co pozwala nadal rozwijać się naszemu zespołowi.


Pierwsza zmiana środka lokomocji spowodowała, że dawna nazwa zespołu straciła swoje umocowanie. Skutkiem tego było "bezkrólewie" w nazwie zespołu przez około rok.
Aktualnie zespół występuje pod nazwą ZałogaG (czyt: "dżi").
Ojej!!! Doszliśmy do "Aktualnie" ?!?.
A tak się fajnie wspominało. No ale skoro dotarłem już do "czasów współczesnych" to pozostaje mi tylko zaprosić Państwa do zakładki "O nas"

Marcin Grzyb


created by: artur tadel